Jak mieć więcej dystansu do siebie

Obserwując swoje bliższe i dalsze otoczenie, a także prowadząc coachingi kariery, zauważyłam taką zależność: osoby, które są bardziej zadowolone ze swojego życia i czują się szczęśliwe, to często osoby, które mają zdrowy dystans do siebie.

Pracowałam z klientem nad jego problemami w pracy związanymi m.in. z komunikowaniem się ze współpracownikami. Okazało się, że prawie każdą opinię, jaką usłyszy od innych osób - bierze personalnie do siebie i przeżywa w zupełnie nieproporcjonalny do jej wagi sposób.

Marek jest między ludźmi uważany za duszę towarzystwa, a w pracy za odpowiedzialnego i wartościowego pracownika z autorytetem. Jest bardzo zaangażowany, pomocny, ciepły i ludzie lubią z nim przebywać.

Do czasu, gdy ktoś ma inne zdanie niż Marek i otwarcie o tym mówi, albo zażartuje na jego temat. Także wtedy, gdy ktoś mu udzieli negatywnej informacji zwrotnej. 

Wtedy Marek zamyka się w sobie, nie odzywa się do nikogo, na twarzy ma wypisany wstyd i cierpienie, a współpracownicy boją się odezwać do niego, aby jeszcze bardziej go nie pogrążyć. A czasami wpada w "cichą furię" przechodzącą niemal w agresję. Z zaciśniętymi zębami cedzi słowa, rzuca agresywno-atakującymi epitetami, sięga do przeszłych wydarzeń i niesnasek, do tego, co już wydawało się być dawne i zapomniane. Kipi złością i agresją.

Innych rozwiązań niż te dwa przytoczone Marek nie zna. Przez takie zachowania funduje sobie natomiast frustracje, nieufność współpracowników w trudnych sytuacjach, poczucie bycia "nie dość dobrym" i zaburzenia psychosomatyczne.

A wystarczy trochę wyluzować i dać sobie możliwość tego, by spojrzeć na sprawę zupełnie z boku, z pozycji obserwatora.

Jeśli czujesz, że potrzebujesz mieć więcej dystansu do siebie, oto, co Ci proponuję:

  1. W sytuacji, którą uważasz za problematyczną, zadaj sobie pytanie: "I co z tego?". Po każdej odpowiedzi zadawaj sobie znowu to samo pytanie, aż dostaniesz odpowiedź "Nic." :)
  2. Idź do hospicjum, szpitala, domu dziecka, zobacz jak wygląda życie lub koniec życia innych ludzi. Popatrz na własne życie. Czy Twój problem nadal wygląda tak samo?
  3. Znajdź w sobie trzy wady lub słabości i szczerze powiedz o nich pięciu obcym osobom. Może być publicznie, np na forum internetowym.
  4. Angażuj się w rzeczy, pamiętając, że nie są doskonałe. Nigdy nie będą, tak jak wszystkie pozostałe. Idee, w które święcie wierzysz i jesteś gotów oddać za nie rękę, mogą wcale nie być lepsze od innych, a już na pewno nie są NAJlepsze.
  5. Przestań się obrażać, domniemywać, przypuszczać, widzieć wszędzie teorie spiskowe, racjonalizować, analizować. Zobacz rzeczy takie, jakimi są. Gdy bliska osoba nie odpisała na maila, to nie oznacza, że należy wszcząć awanturę, bo nas olewa. To znaczy, że nie odpowiedziała na maila. I tyle. Ni mniej ni więcej.
  6. Czepianie się", złośliwości, dogryzanie to między innymi brak dystansu do siebie.  Jaka jest Twoja intencja by to robić? Przestań i zajmij się samodzielnie swoimi emocjami, zamiast wymagać od innych, by wzięli odpowiedzialność za Twoje samopoczucie.
  7. Świadomie śmiej się z siebie. "Co to za wieśniacki sweterek ubrałeś?" "Ach, ten akurat kupiłem w Wólce Chrząstowickiej na bazarku, prawda że taki swojski splot?" , "Kochanie, zobacz, sklep dla puszystych, w sam raz dla Ciebie!" "Ostatnio trochę przytyłam, ale to miłe, że nadal dla Ciebie jestem lekka jak puch." Jeśli umiesz świadomie "obniżać" swoją wartość, wbrew pozorom w taki sposób podnosisz ją, bo pokazujesz pewność siebie, luz i dystans. 

Być może niektóre z tych sposobów będą dla Ciebie znacznym wyjściem poza swoją strefę komfortu. Być może będziesz potrzebować więcej czasu, by je sprawdzić. Gdy jednak zaczniesz świadomie pracować ze zwiększeniem własnego dystansu do siebie, może za krótki czas okaże się, że czujesz się lepiej, częściej się uśmiechasz, masz większą satysfakcję z życia i z pracy. A jakość Twojego życia znacznie wzrośnie. Polecam i życzę powodzenia!

 

Beata Rzepka, Coach Kariery